Głodówka tak czy nie w odniesieniu do diety dr Dąbrowskiej

Zostałam poproszona o skomentowanie zaleceń diety dr Dąbrowskiej. Temat jest gorący i dość kontrowersyjny. “Dieta” ta ma wielu zagorzałych zwolenników jak i przeciwników. Ja jestem w opozycji. Sprzeciwiam się długoterminowym, ubogoenergetycznym, restrykcyjnym mono dietom. Ponieważ nie znoszę lania wody, będzie krótko i rzeczowo.

Ale zanim przejdę do konkretów małe wprowadzenie dla niewtajemniczonych. Czym jest “dieta” dr Dąbrowskiej? Cały wywód należałoby zacząć od małego sprostowania. TO NIE JEST DIETA. TO JEST POST. I to bardzo restrykcyjny.

Dieta z definicji to styl życia, sposób odżywiania, utrzymywany przez całe życie a nie krótkotrwały proces oparty na restrykcjach kalorycznych i deficytach odżywczych. Dieta to coś naturalnego, stałego i codziennego, której podstawowym celem jest dostarczenie odpowiedniej ilości energii oraz składników odżywczych (więcej przeczytasz w artykule Jak skutecznie nie schudnąć). Już sama nazwa “dieta dr Dąbrowskiej” wprowadza w błąd. W tym przypadku mamy do czynienia z postem leczniczym, który po pierwsze powinien odbywać się WYŁĄCZNIE za zgodą lekarza a po drugie być przez niego kontrolowany na wszystkich etapach. Prowadzenie postu na własną rękę bez wykonania badań kontrolnych przed rozpoczęciem postu jest według mnie skrajnie nieodpowiedzialne. To tyle w ramach wprowadzenia. Ale chodźmy dalej. Jakie założenia ma ta “dieta”?

  1. Jest ubogo energetyczna (max. 800 kcal / dobę)
  2. Jest bardzo restrykcyjna i monotonna (opiera się wyłącznie na niskoskrobiowych warzywach i niskocukrowych owocach)
  3. Dieta ma oczyścić Twoje ciało z toksyn (słynny detoks robi w tych czasach oszałamiającą karierę, prawda?) i poprawić Twój stan zdrowia mówiąc w wielkim skrócie.
  4. Czas trwania: minimum 2 tygodnie (spektakularne efekty w postaci spadku wagi i odtrucia organizmu)

Czy to jest lek na całe zło? Pytanie jest oczywiście retoryczne a ja w kilku punktach odpowiem Ci dlaczego nie:

  1. Jak organizm, który potrzebuje powiedzmy 1400 kcal na podstawowe procesy życiowe takie jak oddychanie, praca narządów, krążenie krwi, wzrost komórek, praca układów np. nerwowego czy utrzymanie stałej temperatury ciała, ma normalnie funkcjonować przy podaży kalorii o połowę mniejszej? A gdzie energia potrzebna na aktywność? Sam mózg zużywa 500 kcal/dobę!
  2. Dieta jest deficytowa w składniki odżywcze – stosując post przez wiele tygodni doprowadzisz się do niedoborów żywieniowych. Brak witamin z grupy B, żelaza, magnezu, wapnia czy cynku to tylko kropla w morzu. Niewystarczająca ilość kalorii w diecie (poniżej Twojej podstawowej przemiany materii) oraz odpowiedniej ilości białka, tłuszczu, węglowodanów, witamin i minerałów przez dłuższy okres czasu to gwarantowane pogorszenie samopoczucia, rozdrażnienie, osłabiona koncentracja, senność, zmęczenie, spadek odporności, sił witalnych i wydajności, szybsze łapanie infekcji, drżenie i drętwienie mięśni, stany lękowe, problemy skórne, ziemista cera, bóle głowy i stawów, zmniejszone libido, pogorszenie widzenia, zaburzenia hormonalne, uczucie zimna, wypadanie włosów czy łamanie się paznokci. Możesz się także nabawić nietolerancji pokarmowych (w tym nieceliakalnej nietolerancji na gluten czy nietolerancji laktozy).
  3. A spadek masy ciała? Pewnie! Chudniesz. I to całkiem sporo. Skoro zjadasz 800 kcal / dobę nie ma innej możliwości. Ale wiesz jakie będą tego konsekwencje? Obniżony metabolizm, zachwiana gospodarka hormonalna i murowany EFEKT JOJO. Gdy po długotrwałej głodówce wrócisz do standardowej diety (zaczniesz jeść wszystko co do tej pory i w takich ilościach jak do tej pory albo co gorsza rzucisz się na upragnione bułki) to każda nadwyżka kalorii odłoży Ci się w postaci tłuszczu, ponieważ organizm będzie dążył do wyrównania wszystkich brakujących składników odżywczych.
  4. Odpowiedz sobie szczerze na pytanie. Ile czasu jesteś w stanie jechać na oparach? Tydzień? Max dwa. Tyle powinien trwać post leczniczy. ALE NIE DŁUŻEJ!  I to zawsze pod okiem specjalisty. A i tak nie ominą Cię wyżej wymienione skutki postu (bynajmniej nie jest to efekt usuwania toksyn z organizmu).
  5. Warto wiedzieć, że człowiek, który prawidłowo się odżywia, nie ma większych problemów zdrowotnych nie potrzebuje detoksu (organizm na bieżąco radzi sobie z usuwaniem z organizmu niepotrzebnych śmieci – toksyn za pośrednictwem wątroby, nerek czy skóry – potu) – więcej na ten temat przeczytasz tu.
  6. Poza tym należy pamiętać, że cudowne oczyszczenie (zwłaszcza jelit) będzie pochodzić ze zwiększonej podaży błonnika w diecie, a ten u osób, którzy do tej pory lubowali się w śmieciowym żarciu, zafunduje mega oczyszczanie w toalecie, dzięki czemu poczują się “lżejsi” 😉
  7. Spektakularny spadek wagi to efekt odwodnienia i pozbycie się nadmiaru mas kałowych z jelit a w dalszej perspektywie własnych mięśni.

Co dzieje się w Twoim organizmie podczas głodówki?

  • gdy przez dłuższy okres czasu nie dostarczysz wystarczającej ilości energii i składników odżywczych (białek, tłuszczów, w tym niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych i węglowodanów, głównego substratu glukozy, niezbędnego paliwa dla mózgu i każdej komórki Twojego ciała) organizm sięga po rezerwy (w pierwszej kolejności po glikogen zmagazynowany w wątrobie a gdy zapasy glikogenu się kończą po broń większego kalibru – po swoje własne mięśnie!)
  • zaburzone zostają procesy metaboliczne zwłaszcza tłuszczów. W skutek niecałkowitego spalania tłuszczów powstają ciała ketonowe, które stanowią główny materiał energetyczny dla mózgu i mięśni. Wysoki poziom ciał ketonowych daje uczucie sytości i euforii, ale UWAGA! Działa także destrukcyjnie na Twój układ nerwowy a przedłużająca się głodówka prowadzi do kwasicy metabolicznej (zakwaszenia organizmu), mogącej stanowić zagrożenie życia.
  • podczas głodówki marzniesz – organizm nie ma paliwa, które nagrzałoby w piecu, dlatego masz zimne dłonie i stopy.
  • jesteś kobietą? 2 razy się zastanów czy chcesz osłabić swój układ hormonalny – zaburzona praca hormonów tarczycy i przysadki mózgowej a w konsekwencji brak miesiączki to typowe skutki długotrwałych głodówek.
  • odczuwasz milion skutków ubocznych wymienionych powyżej

Co zamiast głodówki?

  • zdrowa, ZBILANSOWANA dieta redukcyjna dostosowana do Twoich indywidualnych potrzeb i uwzględniająca Twój stan zdrowia, bez odczuwania głodu, rozchwianego metabolizmu i układu hormonalnego oraz efektu jojo a przede wszystkim zdrowa i bezpieczna – prawidłowo skomponowany jadłospis redukcyjny pozwala schudnąć 0,5-1 kg tygodniowo
  • powolna zmiana nawyków żywieniowych a nie restrykcje żywieniowe prowadzące do niedoborów pokarmowych
  • krótkotrwały post wpleciony w racjonalny plan żywieniowy (więcej tu)