Diagnostyka insulinooporności

W poprzednim artykule opisałam Wam czym jest insulinooporność, jakie są jej objawy i prawdopodobne przyczyny występowania (klik). Dzisiaj chciałabym się skupić na diagnostyce a dokładniej sposobach rozpoznawania insulinooporności. Zaznaczę tylko, że diagnozę zawsze stawia lekarz. To on rozpoznaje mniej lub bardziej charakterystyczne symptomy, analizuje wyniki badań, jeśli uzna za konieczne zleca rozszerzoną diagnostykę i ustala plan leczenia. Ani dietetyk ani tym bardziej samozwańczy eksperci w internecie, mama, babcia, ciocia, koleżanka czy kolega nie mają prawa go w tym wyręczać.

Zanim przejdę do meritum, chciałabym, abyś uświadomił sobie, że rozpoznanie insulinooporności może trwać latami (tak latami!), ponieważ w większości przypadków przebiega bezobjawowo albo objawy nie są łączone z insulinoopornością (zwłaszcza przy prawidłowych wynikach laboratoryjnych) a wykonanie dwóch prostych badań daje nam już wstępny pogląd na sytuację nawet tego samego dnia, w którym badania zostały wykonane. Problem tkwi nie tyle w samym oznaczeniu czy stopniu skomplikowania badania (badanie jest proste i mało inwazyjne), ale w nakierowaniu pacjenta na właściwą ścieżkę diagnostyczną, która pozwoli potwierdzić lub wykluczyć insulinooporność. Niestety niektórzy lekarze POZ bagatelizują symptomy zgłaszane im przez pacjentów (sama jestem tego świetnym przykładem). Osoba z nadwagą raportująca zmęczenie po posiłku ma zwyczajnie mniej jeść i więcej się ruszać, aby schudnąć co ma pozwolić pozbyć się wszelkich problemów zdrowotnych niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Rada godna super lekarza, który zamiast szukać przyczyny owej senności zaleca zwalczyć jedynie skutek. Takie postępowanie jest uzasadnione w pewnym stopniu, ponieważ normalizacja masy ciała pozwala jednocześnie ustabilizować parametry biochemiczne. Ale jest to zbyt duże uproszczenie – wie to każdy, kto chociaż raz w życiu, sam próbował zrzucić nadprogramowe kilogramy, z marnym efektem lub co gorsza efektem jojo. Nierzadko utrata zbędnych kilogramów nie jest taka prosta, ponieważ u podłoża nadwagi lub otyłości leży wiele jednostek chorobowych i/lub zaburzeń metabolicznych, które skutecznie utrudniają powrót do właściwej masy ciała. Dopiero uregulowanie np. gospodarki hormonalnej pozwala na mozolną, ale trwałą utratę masy ciała i powrót do wymarzonej figury. Bez “naprawy” hormonów schudnięcie jest praktycznie niemożliwe.

Wracając do tematu.

Z moich obserwacji wynika, że nie ma znaczenia czy jesteś osobą z nadwagą, otyłością czy z “normalną” masą ciała, masz taką samą szansę na zdiagnozowanie IO. Dlaczego? Bo jeśli nie wykonasz badań na własną rękę to tylko dzięki przypadkowi będzie to możliwe. A jeśli dodatkowo jesteś osobą szczupłą, z wynikami mieszczącymi się w normach laboratoryjnych, jak ja, to masz przechlapane na maksa, bo rzadko który lekarz weźmie Twoje objawy na serio to raz a dwa uzyskanie skierowania na badania w takim przypadku graniczy z cudem. Ja zostałam nazwana hipochondryczką z zaburzeniami lękowymi, ale to temat na osobny artykuł. Przy okazji się z Wami nim podzielę 🙂 Ale dzięki uporowi no i wiedzy, którą posiadam, “łatwiej” mi było negocjować z lekarzem.

A co jeśli masz nadwagę?

Jak będziesz mieć szczęście zbadają Ci glukozę na czczo, jeśli wynik będzie prawidłowy – “Jesteś zdrowy, proszę schudnąć” – usłyszysz i tu zazwyczaj pomoc lekarska się kończy.

Jeśli normy zostaną przekroczone?

Dostaniesz skierowanie na krzywą glukozową, która potwierdzi lub wykluczy cukrzycę.

Jeśli zdiagnozują cukrzycę?

Dostaniesz skierowanie do diabetologa. Jeśli trafisz na specjalistę z prawdziwego zdarzenia, to Cię skieruje na badania pod kątem IO (Tadam! masz szczęście i możliwość dalszego leczenia – to jest ten przypadek, o którym pisałam wyżej).

A co jeśli diabetolog nie nakieruje na badania albo nie masz cukrzycy?

To masz dwa wyjścia. Przez przypadek trafisz na rzeczowy artykuł o insulinooporności, połączysz fakty, dodasz dwa do dwóch i pójdziesz oznaczyć glukozę i insulinę na czczo sam na własną rękę. Trafisz do endokrynologa i podejmijesz właściwe leczenie. Albo drugie rozwiązanie. Nic z tym nie zrobisz, bo nie masz wiedzy, że coś takiego jak insulinooporność istnieje, żaden z lekarzy nawet nie pomyślał, aby przebadać Cię w tym kierunku a Ty będziesz żyć w błogiej nieświadomości, z fatalnym samopoczuciem, stopniowo niszcząc swoje zdrowie. Jeśli pogodzisz się z tym faktem to, uznasz, że taki Twój urok i już a Ty się źle czujesz, bo pogoda nie taka, bo niskie ciśnienie, bo za mało snu, bo za dużo stresu w pracy. Albo co gorsza, pojawiły się problemy z głową (bo przecież nie z hormonami ani niedoborami ani chorobą z autoagresji czy hipoglikemią!?). “Antydepresanty Ci pomogą”. Brzmi znajomo? Będziesz się leczyć psychiatrycznie zwalczając objawy nie lecząc przyczyny. Nie robiąc nic pogłębisz swój stan, aż wreszcie wpadniesz w macki cukrzycy. I wtedy uzyskasz pomoc, ale na naprawę będzie już za późno, bo pewnych zmian nie da się cofnąć.

To Pocieszę Cię, że jest jeszcze jedna możliwość. Idziesz do rozsądnego dietetyka a ten bardzo szybko uświadamia Cię, że masz IO i kieruje do odpowiedniego specjalisty. Ale nie każdy ma to szczęście i nie każdy ma potrzebę skorzystania z usług dietetyka. Dlatego bardzo Was proszę. Badajcie się regularnie i nie olewajcie sprawy, nawet (a może zwłaszcza) jeśli macie prawidłową masę ciała i coś Was niepokoi w Waszym samopoczuciu. Możecie być szczupli a organizm będzie Wam wysyłał sygnały ostrzegawcze, że coś niedobrego dzieje się w Waszym organizmie (jeśli nie możecie otrzymać skierowania na badania, jeśli to możliwe róbcie badania na własną rękę i nie dajcie sobie wmówić, że to depresja, przemęczenie, niskie ciśnienie lub inne pierdoły). Im szybciej zaczniecie działać tym szybciej poprawi się Wasze samopoczucie. Możecie być też otyli i przez wiele lat nie wiedzieć o chorobie. Dlatego zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku profilaktyka to podstawa! (wróć do artykułu o insulinooporności i zrób test – jeśli wynik będzie pozytywny – zbadaj się koniecznie!).

To jakie badania powinieneś wykonać na początek?

Oznacz glukozę i insulinę na czczo. W przypadku glukozy lekarz powinien przygotować skierowanie bez mrugnięcia okiem (zwłaszcza przy dodatnim wywiadzie rodzinnym w kierunku cukrzycy lub nadmiernej masie ciała). W przypadku insuliny to płonna nadzieja, ponieważ badanie to nie jest refundowane. A szkoda, ponieważ powinno zostać wpisane na stałe w koszyk świadczeń NFZ w ramach badań profilaktycznych przeprowadzanych raz w roku.

Po otrzymaniu wyniku po pierwsze NIE SUGERUJ SIĘ NORMAMI LABORATORYJNYMI. W przypadku insuliny od dawna są nieaktualne i mocno zawyżone.

Insulina powyżej 10 mU/ml może wskazywać na insulinooporność (normy laboratoryjne są nawet do 25 mU/ml). Po 2 h insulina powinna zbliżyć się do wartości na czczo. Jednak ostateczną interpretację pozostaw lekarzowi endokrynologowi, ponieważ stężenie insuliny zależne jest od wieku (im jesteśmy starsi tym poziom insuliny fizjologicznie może być wyższy) oraz stanu fizjologicznego (kobiety w ciąży fizjologicznie mają wyższe wartości insuliny).

W przypadku glukozy na czczo istnieją ściśle określone normy:

  • 70-99 mg/dL – wynik prawidłowy
  • 100-125 mg/dL – nietolerancja glukozy
  • > 126 mg/dL – cukrzyca

Jeśli wartości nie są prawidłowe lekarz powinien skierować Cię na krzywą glukozowo-insulinową (OGTT). Poproś o skierowanie jeśli insulina na czczo jest wyższa od 10 mU/ml oraz wartości glukozy na czczo są > 100 mg/dL lub mieszczą się w górnej granicy normy a Ty masz nadwagę lub otyłość bądź ktoś w bliskiej rodzinie choruje na cukrzycę i/lub insulinooporność. Lekarze często patrzą na normy laboratoryjne i mogą odmówić wydania skierowania na doustny test obciążenia glukozą, twierdząc, że wyniki są w “normie”. W takiej sytuacji skorzystaj z kalkulatora i oblicz wskaźnik HOMA-IR (link tu). Wartość powyżej 1 (według niektórych źródeł powyżej 2) świadczy o insulinooporności. Będzie to twój argument na uzyskanie skierowania na test obciążenia glukozą. Tylko uwaga! Interesuje nas trzypunktowe oznaczenie zarówno glukozy jak i insuliny, dokonane na czczo, w pierwszej i w drugiej godzinie od wypicia 75 g roztworu glukozy.

Jak interpretować wyniki krzywej glukozowo-insulinowej?

Glukoza w 1 godzinie:

< 140 mg/dL – wynik prawidłowy
140 – 200 mg/dL – stan przedcukrzycowy
> 200 mg/dL – cukrzyca

Glukoza w 2 godzinie:

< 140 mg/dL – wynik prawidłowy
140 – 199 mg/dL – nietolerancja glukozy
> 200 mg/dL – cukrzyca  

W przypadku insuliny już tak łatwo nie jest, ponieważ nie ma ściśle określonych norm. Zakłada się, że wynik trzycyfrowy zdecydowanie świadczy o insulinooporności i hiperinsulinemii. W przypadku wyników dwucyfrowych, zgodnie amerykańskimi normami, zamieszczonymi w książce “The Insulin-Resistance Diet” Cheryle R. Hart i Mary Key Grossman, interpretacja wyników wygląda następująco:

> 10 mU/ml na czczo
> 50 mU/ml po 1 godz.
> 30 mU/ml po 2 godz.
> 10 mU/ml po 3 godz.

W polskiej literaturze (Szurkowska, Szybiński) można spotkać następujące normy:

Norma insuliny we krwi zależnie od BMI

BMI < 25: insulina na czczo 2,0–12,0, po 2 godz. 5,0–60,0 mU/ml
BMI 25–30: insulina na czczo 3,0–15,0, po 2 godz. 0,6–91,0 mU/ml
BMI > 30: insulina na czczo 4,0–22,0, po 2 godz. 12,0–114,0 mU/ml

Jakie badania jeszcze warto wykonać?

  • profil lipidowy (cholesterol całkowity, cholesterol frakcji HDL i LDL, trójglicerydy)
  • CRP
  • witamina D3
  • witamina B12
  • ferrytyna
  • morfologia z rozmazem
  • badanie ogólne moczu
  • ciśnienie tętnicze krwi
  • próby wątrobowe (ALAT, ASPAT, GGTP, bilirubina)
  • kreatynina
  • stężenie C peptydu
  • poziom hemoglobiny glikowanej
  • TSH, fT3, fT4
  • hormony ważne w diagnostyce PCOS czy hiperkortyzolemii – według wskazań endokrynologa

W dzisiejszym wpisie chciałam się skupić wyłącznie na diagnostyce laboratoryjnej łatwo dostępnej dla każdego przeciętnego zjadacza chleba (i nie tylko ;)) a nie na naukowych metodach określania insulinooporności. Metoda klamry metabolicznej czy test tolerancji insuliny nie są to testy ogólnodostępne stosowane na szeroką skalę.

Podsumowując powyższe wywody najprościej zdiagnozować insilinooporność oznaczając glukozę i insulinę na czczo oraz wyznaczając wskaźnik HOMA-IR według wzoru:

HOMA-IR = insulina na czczo [mU/ml] x glukoza na czczo [mmol/l] / 22,5

lub sdo jego wyliczenia korzystać z kalkulatora dostępnego w internecie (klik).

Dodatkowym matematycznym parametrem, pomagającym określić czy insulinooporność występuje czy nie jest wskaźnik Quicki, obliczany ze wzoru:

Wskaźnik QUICKI = 1 / (log insulina na czczo [ µU/ml) + log glikemii na czczo (mmol/l)

Jeśli wartość wynosi < 0,34 mamy do czynienia z insulinoopornością.

W ostatecznej diagnozie insulinooporności pomoże dodatkowo doustny test obciążenia glukozą (OGTT). Krzywą cukrowo-insulinową warto także wykonać w przypadku zdiagnozowanego PCOS i niedoczynności tarczycy.

Co po zdiagnozowaniu IO?

Lekarz ustala plan leczenia. Zazwyczaj lekiem pierwszego rzutu jest metformina, mająca na celu uwrażliwienie komórek na działanie insuliny. Ale sama w sobie nie jest lekiem odchudzającym! Metformina może dać fajne efekty wyłącznie w połączeniu z dietą o niskim IG oraz umiarkowaną aktywnością fizyczną. Sama w sobie za dużo nie zdziała a już na pewno Cię nie odchudzi a wręcz przeciwnie. Uwrażliwiając komórki na insulinę bez zmiany diety (nadal spożywając spore ilości węglowodanów prostych) “upakujecie” w nich tłuszcz, co da odwrotny efekt do zamierzonego. Wy będzie tyć (a przynajmniej nie zgubicie kg), Wasza tkanka tłuszczowa zmniejszy wrażliwość komórek na insulinę i wpadniecie w błędne koło, gdyż Wasza insulinooporność się pogłębi a waga ani drgnie. Dlatego dieta i ruch to podstawa. Będę o tym pisać do znudzenia 😉

I na koniec 2 dobre rady. Przyjmując “metę”:

  1. Dbajcie o swoją florę bakteryjną.
  2. 2 razy do roku badajcie poziom kreatyniny (przed rozpoczęciem przyjmowania metforminy poziom kreatyniny także powinien zostać oznaczony – jeśli jest powyżej normy metforminy przyjmować Wam nie wolno).

W następnym artykule opiszę dietę w insulinooporności.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!

Facebook
Facebook
Instagram