Czy warto przeprowadzić detoks?

Detoks, odtruwanie, oczyszczanie, detoksykacja, usuwanie toksyn z organizmu. Nowa moda czy konieczność? Czy detoks ma uzasadnienie naukowe? Na te i inne pytania spróbuję odpowiedzieć w dzisiejszym artykule.

Detoks, którego celem ma być oczyszczenie organizmu z wszelkiego rodzaju toksyn, cieszy się w ostatnim czasie coraz większą popularnością wśród propagatorów zdrowego stylu życia. Suplementy oczyszczające ciało, napary ziołowe, kuracje warzywno-owocowe, dieta sokowa czy głodówki i niskokaloryczne diety mają nam zapewnić zdrowie, młodość i witalność a przede wszystkich zresetować nasz organizm i umożliwić mu włączenie procesów samonaprawczych. “Detoksykacji” poddają się znane aktorki, piosenkarki, modelki oraz prezenterki telewizyjne a także coraz więcej “zwykłych” ludzi. Wśród propagatorów detoksu istnieje przekonanie, że dzięki niemu jesteśmy w stanie oczyścić organizm z wszelkiego rodzaju substancji toksycznych, wygładzić skórę, odmłodzić się, poprawić samopoczucie, zyskać więcej sił witalnych, odzyskać wewnętrzną równowagę i zdrowie a także zrzucić kilka zbędnych kilogramów.

To jak to jest z tym detoksem? Czy jest nam potrzebny?

Zacznijmy od wyjaśnienia słowa detoks. Tak powszechnie używane jest zwyczajnie nadużywane, a śmiało mogę powiedzieć nadinterpretowane. Zgodnie z definicją detoks to usuwanie z organizmu substancji trującej, odtruwanie, detoksykacja (źródło: słownik języka polskiego) i odnosi się do konkretnej substancji (związku chemicznego, toksyny) jak: rtęć, ołów, glin, jad kiełbasiany, wąglik, nikotyna, paracetamol, arszenik czy cykuta – (przykłady substancji można mnożyć i mnożyć). W określonej dla danej substancji dawce (stężeniu) może nie wywoływać żadnych efektów, spowoduje zatrucie organizmu, wywoła chorobę lub śmierć. Jeśli dawka jest toksyczna lądujemy na oddziale Toksykologii na odtruwaniu, jeśli śmiertelna – na cmentarzu.

A co w przypadku małych stężeń substancji niepożądanych, z którymi mamy styczność na co dzień?

Nie mam większych wątpliwości co do tego, że na co dzień jesteśmy narażeni na wszelkiego rodzaju szkodliwe substancje chemiczne/zanieczyszczenia tj.: pestycydy, dioksyny, WWA, PCB, rtęć, ołów, smog, leki, bisfenol A, kofeina, etanol, nikotyna i wiele innych. Źródłem tych substancji może być żywność – ryby (zwłaszcza drapieżne, hodowlane), mięso, nabiał, warzywa, owoce – wszelkiego rodzaju używki (alkohol, papierosy, kawa), powietrze, kosmetyki, naczynia a nawet ubrania. Z małymi stężeniami tych substancji organizm ludzki, który normalnie funkcjonuje i nie choruje przewlekle, potrafi sam sobie poradzić (usunąć/wydalić). Posiada bowiem kilka mechanizmów, które go w tym wspierają: wątroba (super organ wspierający naturalne procesy detoksykacyjne, które zachodzą w naszym organizmie non stop), nerki i jelita (wspierają usuwanie szkodliwych produktów przemiany materii i innych niepotrzebnych substancji z organizmu) oraz skóra (szkodliwe substancje usuwane są z organizmu wraz z potem).

Czyli te wszystkie popularne detoksy to pic na wodę fotomontaż?

Zależy jak na to spojrzeć. Jeśli będziemy słowo detoks brać dosłownie i odniesiemy się do wspomnianej wyżej definicji to w przypadku „oczyszczania” organizmu z toksyn za pomocą ziół, soków, warzyw i owoców czy głodówek nie mamy do czynienia z prawdziwym detoksem. A już na pewno nie jesteśmy w stanie przeprowadzić prawdziwego detoksu sami w domowym zaciszu. Inną sprawą jest wspieranie NATURALNYCH mechanizmów usuwających toksyny z organizmu np. pijąc aloes, zioła czy zwiększone ilości wody a także spożywając żywność bogatą w błonnik oraz antyoksydanty.

To czym są detoksy tak powszechnie reklamowe w internecie, telewizji czy gazetach?

Możemy je traktować jako dobry wstęp do zdrowego odżywiania i zmiany swoich nawyków żywieniowych. Koktajle warzywno-owocowe mogą korzystnie wpływać na stan naszego zdrowia (stanowią źródło witamin, minerałów, błonnika i antyoksydantów), są też dobrym pomysłem na wprowadzenie zdrowego posiłku w ciągu dnia już po zakończeniu np. 1-dniowej kuracji sokowej. Na skutek krótkotrwałych głodówek gubimy kilka kilogramów na start, co może być bardzo motywujące, ale należy pamiętać, że spadek masy ciała to w głównej mierze ubytek wody i zalegających w jelitach resztek pokarmowych. Co więcej. Jeśli do tej pory nie dbaliśmy o to co jemy i kiedy jemy i nasze menu było dalekie od ideału, to ograniczenie całego śmieciowego jedzenia i produktów wysoko przetworzonych, pełnego cukru, soli, tłuszczów trans i szeregu szkodliwych dodatków do żywności tj. konserwanty, sztuczne barwniki i aromaty, wzmacniacze smaku czy środki spulchniające spowoduje, że poczujemy się lżejsi a jelita zostaną oczyszczone. I tu mamy wyjaśnienie słowa “detoks”. Mówiąc oczyszczanie/detoks możemy śmiało powiedzieć, że chodzi w głównej mierze o oczyszczanie jelit z nadmiaru jedzenia, eliminując w trakcie postu (a przynajmniej ograniczając) szereg zanieczyszczeń zawartych w żywności oraz zwiększając spożycie wody oraz błonnika pokarmowego, który działa jak miotełka na nasze przepełnione śmieciowym jedzeniem jelita. Nasz układ pokarmowy zaczyna pracować na mniejszych obrotach, co korzystnie może odbić się na naszym samopoczuciu. A my czujemy się lekko, bo treść pokarmowa nie zalega nam w jelitach 😉 Takie postępowanie pozwala unormować procesy trawienne a także pozwala odzyskać równowagę w przewodzie pokarmowym poprzez usprawnienie jego funkcjonowania na wszystkich szczeblach (pozbywamy się tym samym zaparć, wzdęć czy zgagi).

Powinniśmy jednak wystrzegać się długotrwałych restrykcji kalorycznych  (o konsekwencjach stosowania długotrwałych postów przeczytasz tu), podczas których schodzimy poniżej swojej Podstawowej Przemiany Materii (PPM), czyli minimalnej ilości kalorii, jakich potrzebuje organizm na zaspokojenie podstawowych procesów życiowych takich jak oddychanie, praca narządów i układów, krążenie krwi czy utrzymanie stałej temperatury ciała. Nieprzemyślane posty, trwające kilka tygodni to nie tylko ryzyko wystąpienia niedoborów pokarmowych i murowany efekt jojo, ale przede wszystkim pogorszenie stanu zdrowia w tym rozregulowanie gospodarki hormonalnej (zaburzenie funkcjonowania tarczycy), skrajne wyniszczenie organizmu, awitaminoza, anemia, osteomalacja czy kwasica ketonowa, kończąca się w skrajnych przypadkach śmiercią.

Przemyślane posty lecznicze, mogą mieć pewien potencjał leczniczy oraz prowadzić do poprawy zdrowia czy samopoczucia, ale NIGDY nie powinny być traktowane jak remedium na zrzucenie zbędnych kilogramów oraz ZAWSZE powinny być poprzedzone badaniami kontrolnymi, gdyż istnieje wiele przeciwwskazań do ich stosowania a także ZAWSZE powinny zostać odpowiednio wplecione w racjonalny plan żywieniowy i odbywać się pod okiem specjalisty, ponieważ zabawa na własna rękę może się skończyć katastrofalnie.

Problemy ze zdrowiem (cukrzyca, nadciśnienie tętnicze) i stosowanie leków, anemia, ciąża, karmienie piersią, wiek dziecięcy i pokwitania, niedowaga/niedożywienie, zaburzenia odżywiania, ciężkie depresje, stany po przeszczepie to tylko kilka przykładów, które WYKLUCZAJĄ możliwość przeprowadzenia postu/głodówki/detoksu.

Zapamiętaj, że głodówki, posty lecznicze, dieta sokowa i inne “popularne detoksy” same w sobie nie posiadają cudownych właściwości odtruwających (picie soków nie uwolni np. metylortęci z mózgu, ale występujące w sokach antyoksydanty mogą wspomóc naturalne mechanizmy detoksykacyjne – zwalczanie wolnych rosników). Nawet jeśli do naszego organizmu przedostaną się jakieś szkodliwe substancje chemiczne (“toksyny”) to są one na bieżąco usuwane z naszego organizmu za pomocą wątroby, nerek, jelit i skóry. Jednak nadmierna ekspozycja na jakąś szkodliwą substancję może prowadzić do jej kumulacji w tkankach/organach, powodując ich trwałe uszkodzenie oraz zatrucie organizmu. Toksyczne oddziaływanie zależy w dużym stopniu od ilości wprowadzonej do organizmu substancji. Stopień toksyczności zależy również od postaci chemicznej, w jakiej metale występują, rozpuszczalności w płynach ustrojowych i lipidach, czasu ekspozycji organizmu, a także odporności danego organizmu. W przypadku ostrego zatrucia organizmu detoksykacją zajmuje się personel oddziału Toksykologii, a nie fit fighterka proponująca domowy detoks przy pomocy…tu wpisz co chcesz. Zatem hasło “oczyszczanie organizmu z toksyn poprzez detoks” to skrzętnie przemyślany chwyt marketingowy, nie poparty twardymi dowodami naukowymi a skuteczną detoksykację/odtruwanie organizmu, w razie potrzeby, pozostaw wykwalifikowanym specjalistom. 

Faktem jest, że niektóre substancje chemiczne (zwłaszcza rtęć czy dioksyny) mogą kumulować się w tkance tłuszczowej np. ryb (organiczna forma rtęci – metylortęć). Czy spożywanie ryb w dużej ilości może zatem spowodować odkładanie się tych substancji w naszym organizmie?

Tak, rtęć po przedostaniu się do organizmu dociera do różnych organów (może kumulować się w mózgu i innych tkankach ośrodkowego układu nerwowego, przenika też barierę krew-łożysko, przedostaje się również do mleka matki), ale organizm uruchamia swoje mechanizmy samoczyszczące i wydala ją stopniowo z moczem lub kałem. Według najnowszych zaleceń powinniśmy spożywać do 2-3 porcji ryb w tygodniu, ale nie warto z nich całkowicie rezygnować, chociażby ze względu na cenne dla naszego zdrowia kwasy omega 3. Wyjątek stanowią kobiety w ciąży, które powinny ograniczyć spożywanie ryb w tym czasie a źródeł kwasów omega 3 szukać gdzieś indziej. Reszta populacji powinna zadbać o jak najlepszą jakość spożywanych ryb (unikać ryb hodowlanych, pochodzących z zanieczyszczonych akwenów, długo żyjących). Dbaj o selekcję gatunków ryb pod kątem niskiej zawartości metylortęci i wysokiej zawartości kwasów omega 3 (śmiało wybieraj sardynki, makrelę, sardelę czy halibuta).

A co się dzieje w przypadku odchudzania i ubytku tkanki tłuszczowej?

Każda dieta redukcyjna prowadzi do ubytku tkanki tłuszczowej a wraz z nią uwolnienia skumulowanych w nich substancji toksycznych do krwi (np. dioksyn). W takiej sytuacji powinniśmy zadbać o nasze naturalne mechanizmy detoksykacyjne a zwłaszcza o wątrobę, jelita, w tym florę bakteryjną i nerki. Pomocne mogą być w tej sytuacji: przyjmowanie dużej ilości wody, spożywanie odpowiedniej ilości błonnika pokarmowego i antyoksydantów, niektóre zioła, probiotykoterapia, nie zapominając jednocześnie o umiarkowanym ruchu, 8-godzinnym śnie i regeneracji. Nasze wysiłki może wspomóc także sauna (naturalnemu detoksowi poświęcę osobny artykuł).

To skąd przekonanie, że po “detoksie” wyglądamy lepiej i czujemy się lepiej?

Na skutek fatalnej diety w naszym organizmie mogą się toczyć wszelkiego rodzaju stany zapalne, nasza skóra wygląda, mówiąc kolokwialnie, słabo, pojawiają się zmiany skórne (trądzik, zaczerwienienia), opuchlizna, bóle kostno-stawowe, migrenowe bóle głowy, osłabienie, brak sił witalnych i inne. Nasze złe samopoczucie często jest spowodowane błędami żywieniowymi: nadmiar cukrów w diecie może prowadzić do huśtawki cukrowo-insulinowej (wśród insulinoopornych istnieje określenie zjazd, czyli permanentne zmęczenie po posiłku wysoko węglowodanowym o wysokim indeksie i/lub ładunku glikemicznym), dieta bogata w tłuszcze trans może powodować pogorszenie stanu naszej skóry czy bóle stawowe, nadmiar soli – opuchlizny, niedobór wody – odwodnienie, przesuszenie skóry, dieta niedoborowa w składniki mineralne i witaminy – osłabienie, apatię, łamliwość włosów i paznokci, utajone alergie pokarmowe – dyskomfort ze strony układu pokarmowego, immunologicznego, hormonalnego. Przykłady można i  mnożyć. Dlatego ważne jest zrozumienie, że to nie z toksyn musimy się oczyścić, a wprowadzić zmiany w naszym sposobie żywienia i stylu życia. Więc tak jak wspomniałam już wcześniej, krótkotrwałe posty mogą być dobrym startem do wprowadzenia zmian w swoim życiu, poprawy zdrowia czy samopoczucia, pomogą przygotować organizm do zmian i usprawnić funkcjonowanie układu pokarmowego, mogą pozwolić nam się zresetować oraz odciążyć nasz układ pokarmowy poprzez eliminację produktów zawierających szkodliwe dla naszego organizmu substancje oraz złagodzić stany zapalne czy zmniejszyć alergie (pokarmowe, skórne), ale nigdy nie powinny być prowadzone na własną rękę.

Sprawdź 2 skuteczne metody na zrzucenie zbędnych kilogramów oraz poznaj sposób na odzyskanie równowagi w swoim przewodzie pokarmowym (klik).

 

Piśmiennictwo:

  1. http://www.kezk.bio.univ.gda.pl/admin/upload/files/mw_080.pdf
  2. http://www.talkingaboutthescience.com/studies/Mania2012-mercury.pdf
  3. http://www.labtestsonline.pl/tests/Mercury.html?tab=2
  4. http://fpn.sum.edu.pl/archiwum/publikacje/2009/publikacja4_nr1_2009.pdf
  5. http://www.phmd.pl/api/files/view/2132.pdf
  6. https://www.dbc.wroc.pl/Content/22823/Oledzki_Potencjal_antyoksydacyjny_owocow_i_warzyw.pdf
  7. Żukiewicz-Sobczak W.  i inni, Wpływ dioksyn na środowisko i organizm człowieka, Zakład Zakład Alergologii i Zagrożeń Środowiskowych, Instytut Medycyny Wsi w  Lublinie, Zakład Promocji Zdrowia, Żywności i Żywienia, Instytut Medycyny Wsi w Lublinie
  8. Ociepa-Kubicka A., Toksyczne oddziaływanie metali ciężkich na rośliny, zwierzęta i ludzi,  Inżynieria i Ochrona Środowiska 2012, t. 15, nr 2, s. 169-180
Do NOT follow this link or you will be banned from the site!

Facebook
Facebook
Instagram