Co mają ze sobą wspólnego cudowne tabletki na odchudzanie, (nie)skuteczne koktajle oraz fit motywatorzy, czyli szkodliwe działania w cyberfitświatku

Jeśli śledzisz moje ostatnie posty to wiesz, że poświęciłam w ostatnim czasie sporo energii na prezentowanie nieuczciwych praktyk wszelkiego rodzaju speców “od odchudzania”. Przeważnie są to osoby bez wykształcenia kierunkowego, które albo promują cudowne specyfiki na utratę niechcianych kilogramów w krótkim czasie, bez wysiłku i efektu jojo albo zachęcają do morderczych ćwiczeń, które mają dać kopa do ruszenia czterech liter z kanapy a to wszystko wzmocnione bełkotem motywacyjnym.

Im bardziej spektakularne metamorfozy, przy jak najmniejszym wysiłku, tym więcej osób zainteresowanych kupnem 100% naturalnych exclusive programów odchudzających. Nie muszę chyba nadmieniać, że prezentowane na zdjęciach metamorfozy są przeważnie albo skradzione albo ściągnięte z bazy stockowej i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Prezentowane na stronach sprzedażowych, forach czy grupach facebookowych efekty reklamowanych kuracji “odchudzających” są nieprawdziwe i sprzeczne z ludzką fizjologią. Poza tym brak elementarnej wiedzy na temat dietetyki „speców” od odchudzania aż razi w oczy. Ale niestety jak to w fit biznesie często bywa znajdą się osoby, które łykną ten stek bzdur z nadzieją, że tym razem się uda. Przecież pani Kasia schudła 30 kg w miesiąc a na potwierdzenie swoich słów dumnie prezentuje swoją sylwetkę sprzed metamorfozy i po jej zakończeniu. Skoro jej się udało Tobie też się to uda! Poza tym kuracja czekoladowa brzmi pysznie a Ty nie musisz kiwnąć palcem, aby zmienić swój dotychczasowy styl życia- przekonują. Będziesz jadła co chcesz a Twoją jedyną aktywnością będzie scrollowanie kolejnych postów na instagramie. A tkanka tłuszczowa będzie się sama spalać. Zachęcające, prawda? Pewnie, że tak. I ja tu nie obwiniam osób, które w to wierzą, bo fajnie jest schudnąć szybko i bez wysiłku. Kto by tak nie chciał? Ale tak to nie działa. I „spece” od odchudzania o tym wiedzą, ale wcisną Ci każdy kit, abyś wydała swoje ostatnie pieniądze na magiczne pigułki czy cudowne koktajle, które „wykonają za Ciebie robotę” (przeczytaj Dlaczego diety cud nie działają).

Potem przychodzi jednak zderzenie z rzeczywistością, rozczarowanie, osłabienie, frustracja, złość i zajadanie stresu. A kilogramy szybują w górę niczym balon napełniony helem. Twój organizm nie pracuje jak dawniej, a stan Twojej skóry, włosów i paznokci jest w tak opłakanym stanie, że gorzej już chyba być nie może. Rozczaruję Cię. Może. Ponieważ dojście do równowagi zarówno emocjonalnej, hormonalnej jak i metabolicznej po takiej terapii szokowej będzie wymagało dużo czasu, cierpliwości i wytrwałości. A przede wszystkim opieki wykwalifikowanych specjalistów. Nie tylko dietetyka, ale być może psychodietetyka, psychologa a nawet psychoterapeuty. Ponieważ decydując się na radykalne środki rujnujesz nie tylko swoje zdrowie fizyczne, ale i psychikę. Wiele dni upłynie zanim dojdziesz do równowagi emocjonalnej a Twój organizm osiągnie stan homeostazy. Dopiero wtedy nadejdzie czas na zdrowe, racjonalne odchudzanie poprzez zmianę stylu życia (przeczytaj Jak skutecznie schudnąć na lata a nie do lata).

Druga grupa osób, podążająca za kultem szczupłej sylwetki, to wszelkiego rodzaju trenerzy personalni, fit motywatorzy, kołcze i influencerzy kultywujący boskie, szczupłe i umięśnione ciało. Ich działania mogą być bardziej szkodliwe niż “ekspertów od kuracji odchudzających”. Zwłaszcza, gdy ilość followersów idzie w setki tysięcy. Ich zasięgi są ogromne jak na facebookowe realia przez co mogą mieć destruktywny wpływ na tysiące osób. Jednocześnie. Na pewno każdy z Was zna przynajmniej jedną taką osobę. 

Ostatnio miałam wątpliwą przyjemność przeczytać post na fanpage’u jednej popularnej influencerki – fit motywatorki, którego treść jest tak oburzająca, że ciężko ją nawet cytować. Sama osoba jest w sobie bardzo kontrowersyjna, ale tu nie chodzi o bycie kontrowersyjnym, bezpośrednim w swoich wypowiedziach a nawet wulgarnym. Tu chodzi o bycie chamskim z przerośniętym ego człowiekiem bez empatii i brakiem elementarnej wiedzy z zakresu dietetyki i fizjologii. 

Poniżanie drugiego człowieka nigdy nie powinno być drogą do zyskania poklasku w internetach. Nikt nie ma prawa obrażać nikogo w tak obrzydliwy sposób. A zwłaszcza osoba, która uważa się za autorytet. Edukacja, zrozumienie, empatia, pomoc a nie mieszanie kogoś z błotem, bo jest za gruby, za chudy, za niski, za wysoki, ma cellulit czy fałdki na brzuchu. Wrzucanie wszystkich do jednego wora świadczy o braku profesjonalizmu i podważa autorytet tej pani. Potwierdza to prostacki język, którym się posługuje. Czy można mówić o profesjonalizmie, czytając: “Po co tyle wpierdalać? Żeby potem zdychać? Rzygać? Chodzić ociężała i pełna, jak śmietnik przed wywozem odpadów?” 

albo

“Jesz nic. Czasem coś w siebie wciśniesz, bo już de facto umierasz, ale wciskając prawie płaczesz, bo jesteś przekonana, w tej swojej głupocie, że przytyjesz, jak zjesz cokolwiek.”

 I chociaż autorka tekstu tłumaczy się, że post jest kierowany do osób zdrowych, jego treść jest wulgarna i prostacka a poruszone w nim tematy nie dotyczą z całą pewnością osoby zdrowej. 

Osoby jedzące kompulsywnie nie są zdrowe. Osoby jedzące pod wpływem emocji nie są zdrowe. Osoby, które świadomie się głodzą z lęku przed przytyciem nie są zdrowe.  Osoby, które wymiotują po ataku niepohamowanego jedzenia nie są zdrowe. To są zaburzenia odżywiania, które wymagają specjalistycznej pomocy a nie patologicznej motywacji, która zamiast dać kopa zwiększa wyrzuty sumienia i pogłębia problem. U podstaw otyłości leży wiele przyczyn, które nie wynikają wyłącznie z ”wpierdalania co popadnie aż po korek”, z lenistwa, nie chciejstwa ani z nie używania mózgu jak to sugeruje autorka postu. Obelgi nigdy nie będą dobrym motywatorem, wręcz przeciwnie mogą przynieść odwrotny skutek.  Łatwo jest kogoś ocenić i przypiąć mu łatkę „tucznika”, grubasa, leniucha. Nie oceniaj, bo nie wiesz z jakim problemem zmaga się dana osoba i jak głęboko on sięga.  Nie znasz prawdziwych powodów dla których ktoś je za dużo lub nie je wcale. Takie osoby wymagają szczególnej uwagi a nie wyzwisk i obelg wywołujących przeogromne wyrzuty sumienia.

Do NOT follow this link or you will be banned from the site!

Facebook
Facebook
Instagram