dlaczego postanowienia noworoczne nie działają

Chcę schudnąć w Nowym Roku, czyli dlaczego postanowienia noworoczne nie działają?

Czy w Nowym Roku chcecie:

  • schudnąć…
  • ograniczyć słodycze…
  • zdrowo się odżywiać…
  • zapisać się na siłkę…
  • regularnie biegać…
  • rzucić palenie…
  • zarobić pierwszy milion…
  • itp, itd.

Tym razem na pewno się uda !
Z Nowym rokiem, nowym krokiem.

Czy nie macie wrażenia, że są to wyłącznie puste frazesy, które po miesiącu (w porywach do trzech) umierają śmiercią naturalną? A tak na prawdę są zduszone w zarodku, przez NAS samych. Po wielkim zrywie motywacyjnym zderzamy się z brutalną rzeczywistością i dostajemy pstryczka w nos (albo kopa w tyłek jak kto woli). Nagle brakuje nam czasu na przygotowywanie lunchboxów do pracy (przecież gotowce z biedronki i kanapki nie są takie złe), Netflix wypuścił kolejny sezon ulubionego serialu (praca, dom i dzieci pochłaniają zbyt wiele energii i wieczorem marzymy tylko o odpoczynku, ćwiczenia schodzą więc na dalszy plan), motywacja szybko spada do zera. Szukając kolejnych wymówek, wracamy do dobrze znanego nam błogostanu i przerywamy kolejną restrykcyjną „dietę”, buty do biegania rzucamy w kąt a karnet oddajemy koleżance z pracy. A my czujemy gorycz porażki. Targają nami nieprzyjemne emocje. Jesteśmy zmęczeni kolejną próbą zakończoną fiaskiem. I pojawiają się ONE niechciane wyrzuty sumienia, które pogłębiają nasze poczucie winy. I tak rok w rok ten sam rytuał, który kończy się tak samo. Nowy Rok Nowa Ja. A potem wszystko wraca do „normy”.

Dlaczego noworoczne postanowienia nie działają?

  1. Bo są spontaniczne, nieprzemyślane i ustalane bez konkretnego planu działania. Nastawiacie się na działanie tu i teraz nie patrząc na efekty długoterminowo. A zmiana nawyków to PROCES. DŁUGOTRWAŁY PROCES, do którego należy się odpowiednio przygotować. Zmiany powinny zostać wdrażane stopniowo i według właściwego planu. Pójście na żywioł i spontaniczne zrywy zazwyczaj kończą się fiaskiem, ponieważ przeważnie nie posiadamy właściwej wiedzy albo nie znamy skutecznych metod pozwalających na realizację celu. A nawet jeśli wiemy jak działać działamy chaotycznie i bez konkretnego planu. Dobre chęci i silna wolna to często zbyt mało. Dobrze wiemy czym kończy się spontaniczne odchudzanie. Dlatego kluczem do sukcesu jest wypracowanie PRAWIDŁOWYCH nawyków NA STAŁE, które pozwolą na utrzymanie przyjętych postanowień, przy których silna wola nie będzie już tak istotna (o tym, jak zmienić swoje nawyki, przeczytasz tu). Nie potrzebujemy silnej woli do mycia zębów przed snem, prawda? Albo do zawiązania sznurowadeł przed wyjściem z domu. Dzięki wypracowanym nawykom działamy automatycznie i według dobrze znanej, utartej ścieżki.
  2. Bo są zbyt ogólne. Samo stwierdzenie, że chcecie schudnąć nic nie da, jeśli nie zastanowicie się nad tym jak ten cel zrealizować.
  3. Bo łapiecie kilka srok za ogon. Chęć podjęcia wielu zmian jednocześnie też nie ułatwia zadania. Jeśli zdecydujecie się na wdrożenie wielu zmian jednocześnie możecie czuć się przytłoczeni ich nadmiarem, a stąd już krótka droga do porzucenia noworocznych postanowień.

Jak zrealizować swoje noworoczne postanowienia?

Kolejny raz postanawiacie, że schudniecie. Więcej ruchu, mniej jedzenia. I już. Na tym przeważnie kończy się planowanie. Nadal nie wiecie jak działać i jak rozłożyć własne zasoby energetyczne na poszczególne cele. Samo spisanie postanowień to trochę za mało. Szybko stracicie motywację i powrócicie do dawnych nawyków.

Spisaliście swoje postanowienia na kartce? Nie? Samo pomyślenie, że „chcę” to za mało. Zatem karteczka, długopis i piszemy. Świetnie! Ile jest pozycji? 2, 5 a może więcej? A teraz zastanówcie się, które jesteście w stanie na 100 % zrealizować w najbliższym czasie? Jedno? Dwa? Trzy?

Moja propozycja jest taka. Weźcie nową kartkę i napiszcie na niej swój cel. JEDEN. Ale spiszcie go w taki sposób, aby nie był zbyt ogólnikowy ani źle sprecyzowany ani z góry nastawiony na porażkę.

Dobre określony cel będzie:

S – specific – konkretny, szczegółowy

M – measurable – mierzalny

A – ambitius – ambitny

R – realistic – realny

T – timely defined – określony w czasie (opcjonalnie, realizacja niektórych celów nie powinna odbywać się pod presją czasu, np. odchudzanie, stawianie ram czasowych, w których chcemy zrzucić zbędne kilogramy np. 10 kg w 3 miesiące może być niepotrzebnym źródłem stresu i źródłem frustracji, jeśli celu nie osiągniemy; określenie ram czasowych zatem nie ma sensu w przypadku procesu zmiany, ale za to jest przydatne w celach nie sylwetkowych, np. będę czytać 2 książki na miesiąc przez najbliższy rok)

E – exciting – ekscytujący

R – recorded – zapisany

Samo określenie: „Zacznę się więcej ruszać” jest mało konkretne. Dobrze określony cel zgodnie z metodą SMARTer może brzmieć np. tak: „Będę biegać 2 x w tygodniu przez 3 miesiące” albo „Codzienne spacery – minimum 10 tyś. kroków przez 6 miesięcy). Jest szczegółowy, mierzalny (codziennie), ambitny (zwłaszcza dla typowych kanapowców), realny (10 tyś kroków), określony w czasie (6 miesięcy) i ekscytujący. Koniecznie go zapiszcie i powieście w widocznym miejscu!

Jaki jest Wasz Noworoczny cel? Weźcie kartkę i go napiszcie. Teraz. Zanim przejdziecie do dalszej części artykułu 🙂

No dobrze określiliście już swój cel.

Chcecie zacząć ćwiczyć: przez najbliższe 6 miesięcy będziecie biegać 2x w tygodniu a 1x w tygodniu pójdziecie na basen.

I chociaż cel jest dokładny i szczegółowy, mierzalny, ambitny, realny, określony w czasie, ekscytujący i zapisany jednocześnie to trochę za mało, aby go w pełni zrealizować.

Skupcie się na JEDNYM celu. To bardzo ważne. Bo chociaż cel jest prawidłowo określony wymaga od Was sumienności i cierpliwości.

Od czego zacząć?

Od dobrego planu bez którego realizacja Waszego celu zwyczajnie ma małe szanse powodzenia.

Chcecie zacząć biegać, ale jeszcze nie macie kupionych odpowiednich butów, poza tym nie wiecie gdzie możecie biegać, jak często i jak długo poświęcicie na to czas, czy będziecie biegać rano, zaraz po pracy czy późnym wieczorem? Kto w tym czasie zostanie z dziećmi? A co jeśli będzie padać, spadnie śnieg lub przejdzie tornado? Przygotujcie plan awaryjny jeśli nie będziecie mogli wyjść pobiegać oraz plan minimum przy gorszym dniu.

Chcecie schudnąć? Pomyślcie ile chcecie zrzucić nadprogramowych kilogramów. Policzcie ile czasu potrzebujecie do osiągnięcia wymarzonej wagi, bez zafundowania sobie efektu jo-jo. Bezpieczną redukcją będzie ubytek masy ciała w tempie ok 0,5 kg na tydzień lub mniej.

A następnie?

Po pierwsze. Zastanówcie się co będzie Wam potrzebne i jakie kroki musicie podjąć, aby zrealizować swój cel. Czy będziecie go realizować samodzielnie czy skorzystacie z czyjeś pomocy. Czy posiadacie już wystarczającą (wiarygodną) wiedzę w tym temacie czy potrzebujecie się podszkolić?

Im dokładniej się przygotujecie i im bardziej precyzyjnie opracujecie swoje kroki tym macie większe szanse na sukces.

Po drugie. Rozbijcie swój wielki cel na kilka mniejszych. Chcecie schudnąć 10 kg (to Wasz wielki cel). Jak możecie tego dokonać? Zmieniając swoje dotychczasowe nawyki żywieniowe. Czyli jakie? Dotychczas jedliście sporo przetworzonych produktów. Waszym małym krokiem (celem) do wielkiej zmiany może być zamiana białej mąki na mąkę pełnoziarnistą. A gdy pokochacie produkty pełnoziarniste wyznaczycie kolejny mały cel. Codziennie wypijacie 3 kawy i do każdej dosypujecie 2 łyżeczki cukru. Możecie zmniejszyć ilość cukru do 1 łyżeczki, możecie zmniejszyć ilość wypijanej kawy w ciągu dnia albo zamienić cukier na stewię lub ksylitol. Każda wprowadzona zmiana zmniejszy ilość dostarczanego cukru a w konsekwencji kalorii. W ten sposób utrwalicie kolejny nawyk a potem wyznaczycie następny itd. Tak więc dzięki zmianom nawyków (realizacji małych kroczków) osiągniecie wielki cel (schudniecie 10 kg).

Wskazówka:
wypiszcie wszystkie małe cele, składające się na główny i realizujcie je stopniowo, jeden po drugim utrwalając je do tego stopnia, że będziecie je wykonywać automatycznie.

W ten sposób wprowadzicie trwałe zmiany małymi krokami, które pozwolą Wam osiągnąć Wasz wielki cel, bez burzliwych rewolucji w Waszym życiu. Małe cele są łatwiejsze do zrealizowania. Ich skala nie jest tak przytłaczająca, są realne do wykonania i motywują do dalszej pracy. Bo satysfakcja z osiągniętego celu jest dobrym motorem napędowym do dalszych zmian 🙂 A kiedy zrezygnujecie z dosładzania kawy nic nie stoi Wam na przeszkodzie, by zrezygnować z kupna drożdżówki w drodze do pracy 😉 Zmiana trasy może być bardzo pomocna w tym względzie 🙂

UWAGA!
Aby utrwalić nawyk potrzeba czasu, dlatego dajcie sobie czas na zmiany. Każdą kolejną dobrą zmianę wprowadzajcie dopiero po utrwaleniu poprzedniego nawyku.

Bardzo ważną kwestią jest uwzględnienie różnych sytuacji, które mogą Wam stanąć na przeszkodzie w realizacji planu oraz wypisanie sposobów radzenia sobie z nimi (alternatywny plan, plan B, plan minimum). Kiedy utrudnienia się pojawią, mając przygotowany plan awaryjny, łatwiej będzie Wam je pokonać, by móc dalej realizować swój cel. Unikniecie też poczucia winy, że „nic” nie zrobiliście lub znowu „zawaliliście” sprawę.

I pamiętajcie o nagradzaniu się za każdy mały sukces. Niech to nie będzie kolejny batonik czy inna słodka przekąska 😉 Możecie odkładać do skarbonki z góry określoną kwotę, którą przeznaczycie na dowolny cel, który sprawi Wam przyjemność.

Życzę Wam powodzenia!

Do dzieła!

P.S. Jeśli szukacie motywacji i solidnej dawki wiedzy zapraszam Was na mój fanpage i instagram.

Pozdrawiam

A.